THEO Z GOLDEN, ALLEN LEVI


Chciałabym spotkać Theo. 
Choćby tylko pozdrowić go znad filiżanki kawy albo usiąść obok niego na ławeczce z widokiem na rzekę. Niech mi coś opowie. Niech pokaże jakiś mały cud, żebym się mogła nim zachwycić. Jego towarzystwo dałoby mi chwilę wytchnienia, otuchę i radość w tych niespokojnych czasach. W nienachalnej religijności, lecz w  duchu prostej ewangelii umiałby mi wskazać właściwy kierunek.

 


Niech piszą, że ta powieść jest zbyt cukrowa, że nierealna, że bajka. Potrzeba nam takich książek. Potrzeba nam takich jak Theo.

Komentarze

Popularne posty z tego bloga

JA, KTÓRA NIE POZNAŁAM MĘŻCZYZN. JACQUELINE HARPMAN

MIŁOŚĆ OD PIERWSZEGO WEJRZENIA, WISŁAWA SZYMBORSKA