Posty

Wyświetlanie postów z maj, 2026

MLECZARZ, ANNA BURNS

Obraz
  Mleczarza odczytałam jako powieść uniwersalną, choć można by ją przypisać konkretnemu krajowi z konkretnego czasu (co jest tym bardziej przerażające). Właściwie nikt tu nie ma imion, poznajemy takich bohaterów jak Ten McTamten, być-może-chłopak, młodsze siostry, trzeci szwagier. Tego rodzaju anonimowość sprawia, że wszystko o czym opowiada nam osiemnastoletnia narratorka, mogło i może wydarzyć się wszędzie. Bohaterka mieszka w kraju, w którym toczy się nieustanny konflikt między społecznością lokalną i jej oddziałami paramilitarnymi, a tymi zza wody. Atmosfera, w której próbują żyć mieszkańcy, przesiąknięta jest nieufnością, nieustanną kontrolą, szpiegostwem, donosicielstwem i zabijaniem. Nie ma rodziny, w której ktoś nie poniósł by tzw. politycznej śmierci. Trzeba się nieustannie pilnować żeby nie powiedzieć lub nie zrobić, czegoś co wywoła reakcję którejś ze stron, choć i nawet nieustanne kontrolowanie się może nie uchronić przed społecznym osądem. O tym właśnie przek...