JA, KTÓRA NIE POZNAŁAM MĘŻCZYZN. JACQUELINE HARPMAN
Wyobraźcie sobie, że odkąd pamiętacie, żyjecie w więziennej klatce, w
podziemiach, z samymi kobietami. Wokół klatki
krążą mężczyźni z batami, którzy nigdy się do was nie odzywają. Ba! Nawet na
was nie patrzą, a mimo to cały czas pilnują.
Jest was w sumie czterdzieści i nie wiecie jak się tam znalazłyście, po co
tam siedzicie i dlaczego jesteście pilnowane. Nie macie pojęcia o upływie czasu.
Trzydzieści dziewięć kobiet jest od was starszych i tylko mgliście pamięta poprzednie
życie. Wy natomiast nie wiecie nic o świecie zewnętrznym, bo od dziecka
siedzicie w klatce. Pozostałe współwięźniarki próbują wam wytłumaczyć jak
wyglądał świat kiedyś, ale robią to niechętnie i fragmentarycznie.
Jednego dnia rozlega się alarm i strażnicy porzucają wasze więzienie, na szczęście
zostawiając klucze. W końcu po dziesiątkach lat wychodzicie na zewnątrz.
Niestety, upragnione wyjście z klatki niewiele wyjaśnia… .
To przejmująca do szpiku kości powieść o samotności. Smutna i
nieodgadniona.
Długo ze mną została i uważam, że jest świetnie napisana, ale będę ostrożna
z polecaniem. Tylko dla tych, którzy czują się na siłach czytać coś naprawdę
przygnębiającego.

Komentarze