KRÓTKA NOC, DŁUGI KRZYK - ROBERT MAŁECKI
Lata 90, to okres transformacji w Polsce. Narodziny demokracji i wolnego rynku. Otwarte granice, szybkie zmiany ustrojowe i nie nadążające za tym nowo powstałe państwowe struktury oraz ogólny chaos stworzyły idealne warunki do rozwoju zorganizowanych grup przestępczych. Był to też czas wojny między mafią pruszkowską i wołomińską. Jednak dla wielu z nas lata 90-te, to czas najlepszych wspomnień. Podróbki oryginalnych marek na bazarach, szeleszczący ortalion i walkman na kasety, a także telewizory kineskopowe. To także początki „Familiady”, „Koła Fortuny” czy „Randki w ciemno”. Na prywatkach z magnetofonów kasetowych posłuchać można było przebojów takich jak; „Takie tango” Budki Suflera, „Prawy do lewego” Kayah i Bregović, „Gdy nie ma dzieci” Kultu czy „Niepokonani” Perfectu.
W tych właśnie czasach przyszło pracować policjantom z toruńskiej
komendy. Komisarz Wiesław Świrski i
podkomisarz Mirosław Cichoń zostają wezwani do zbadania zaginięcia syna wicewojewody.
Świrski i Cichoń to policjanci starej szkoły, bezkompromisowi, twardzi,
stosujący dość niekonwencjonalne metody w swojej pracy, ale za to skuteczni. Rozpoczynają
się przesłuchania wszystkich z najbliższego otoczenia poszukiwanego, a pierwszą
na liście jest jego była dziewczyna. Ale czy na pewno w tym przypadku uda im
się wyjaśnić tę sprawę, a może wcale nie o to chodzi. W toku śledztwa na jaw
wychodzą coraz to nowe powiązania i układy, często mafijne zarówno między
lokalnymi władzami jak i policją. Gdzie w tym wszystkim jest zaginiony chłopak.
Świetnie napisany thriller obrazujący tamten okres. Interesy załatwiane pod stołem, domy publiczne, wszechobecna korupcja. To był raj dla cinkciarzy i dorobkiewiczów, dla wszystkich tych, którzy potrafili w nie do końca legalny sposób wykorzystać ówczesną koniunkturę i dorobić się ogromnych majątków.
Polecam!
Komentarze