DZIECI ŚWIĘTEJ MAŁGORZATY, ANTE TOMIĆ
Powieść Ante Tomicia było jak wytchnienie po ciężkim maratonie. Jak słońce, po pochmurnych dniach. Wprowadziło mnie w dobry nastrój, wywołało uśmiech na twarzy i pozwoliło się cieszyć z dobrego zakończenia. Mimo iż książka zaczyna się od utonięcia statku z imigrantami, z której ratuje się tylko jeden człowiek, nie będzie tu więcej mrocznych wątków. Właściwie znalezienie Sulima, bo tak nazywa się ów młody szczęśliwiec, wprowadzi nas w świat małego miasteczka, które właśnie przygotowuje się do obchodów dnia ich patronki – świętej Małgorzaty. Zgodnie z wiarą w moc świętej, do miasta przybywa więc wiele par starających się o dziecko, w tym pewne niezwykle pobożne małżeństwo. W zderzeniu z lokalną społecznością – wesołą i otwartą na sprawy łóżkowe oraz legendarnym osłem pana Mikuli-ich pobyt na wyspie będzie pasmem zabawnych nieporozumień. Również wątek Sulima i niby-aresztu, do jakiego zostanie zamknięty, będzie co rusz nas rozśmieszał, a to za sprawą cevapów, które imigra...