To była naprawdę ciekawa lektura… . Rzecz dzieje się w Japonii. Słabo wykształcona gospodyni domowa otrzymuje zlecenie pracy w domu profesora matematyki, którego porzuciło już przed nią dziesięć innych kobiet z tej samej agencji zatrudnienia. Gosposia dowiedziawszy się o tym, obawia się ciężkiego charakteru człowieka lub zbyt wielkich wymagań. Okazuje się jednak, że problemem jest tylko pamięć mężczyzny, która trwa dokładnie osiemdziesiąt minut! Kobieta musi więc codziennie na nowo mówić kim jest i co robi w jego domu oraz słuchać powtarzających się pytań i opowieści Profesora. Człowiek ten jednak jest też intersującym przypadkiem z tego względu, iż porusza się po świecie za pomocą matematyki. Zamiast więc np. pytać jak ma imię, pyta ją o wagę przy narodzinach lub o numer buta. Z liczb, jakie wraz z nią i jej synem napotykają w ciągu dnia, wydobywa – UWAGA, UWAGA- piękno! Tak, w matematyce jest coś pięknego. Nigdy bym w to nie uwierzyła, gdyby nie ta książka. Nie wiedziałam, że w ...
Czy aby wiedzieć kim się jest, trzeba najpierw uświadomić sobie skąd się pochodzi? Czy, paradoksalnie, bez korzeni nie jesteśmy w stanie ruszyć w świat? Andrzej Stasiuk porywa nas w świat przeszłości. Wspomnienia, tęsknoty, rytuały i nagłe przebłyski obrazów z dzieciństwa to treść tej książki. Jeszcze w żadnym jego dziele nie wyczuwałam takiej delikatności i czułości w obchodzeniu się z czymkolwiek. Może to dlatego, iż jak sam pisze: Przeszłość i pamięć są moją ojczyzną i moim domem . [1] To wspaniała i mądra pozycja (moim zdaniem najlepsza jaką czytałam tego autora), w której bohater każe nam się zatrzymać w pędzącym, bezmyślnym świecie. Książka w której w końcu obnaża się głupotę zachodniego świata, przeciwstawiając mu nasze, wschodnie dziedzictwo z całym dobrodziejstwem inwentarza i w której mówi się, że możemy być z niego dumni. W końcu Europa nie może składać się wyłącznie z teraźniejszości. Tymczasem wszystko wskazuje na to, że obsesja teraźniejszości p...
Komentarze