TRAKTAT O ŁUSKANIU FASOLI, WIESŁAW MYŚLIWSKI

 


Książki to także świat, i to świat, który człowiek sobie sam wybiera, a nie na który przychodzi.[1]



Niech Was nie zniechęci słowo traktat w tytule powieści! To jedna z piękniejszych i mądrzejszych książek jakie się w życiu spotyka. Napisana w sposób prosty przez co świetnie się ją czyta, akcja nie nudzi, a główny bohater nie prawi nam morałów. Utwór ma formę monologu głównego bohatera do przybysza, który przyszedł kupić fasolę. Ostatecznie obaj łuskają ją przez cały dzień, a bohater opowiada nam całe swoje życie. A składają się na nie przeróżne historie. Dowiemy się o dramatycznych przeżyciach wojennych małego dziecka, pracy jako elektryk na budowie, odmalowywaniu tabliczek z grobów  i miłości do gry na saksofonie. Ponadto poznamy szereg różnych postaci – Basię o długim i grubym warkoczu, młodziutką sanitariuszkę wśród partyzantów czy też Zuzię, która choć była świnią zachowywała się jak pies. Każda historia prowokuje bohatera do wyrażania ogólniejszych myśli o roli przypadku i przeznaczenia w naszym życiu, o to co nim kieruje oraz w jaki sposób toczą się nasze losy. Powstaje wiele pytań, pozostawionych bez jednoznacznej odpowiedzi.

Naprawdę warto przeczytać tą niezwykłą powieść, piękną i dramatyczną. Powieść pełną filozoficznych rozważań i niezwykłych historii, napisanych tak dobrze, że nie chce się od niej odrywać.


[1] Myśliwski W., Traktat o łuskaniu fasoli, Kraków: Wydawnictwo Znak, 2007, s.156.



Komentarze

Popularne posty z tego bloga

UKOCHANE RÓWNANIE PROFESORA, YŌKO OGAWA

FADO, ANDRZEJ STASIUK